<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
    <channel>
        <title>Parafia NMP Częstochowskiej w Kozach - Historia Kóz i Kózek</title>
        <link>http://parafia-nmp-czestochowskiej-w-kozach.mozello.pl/historia/historia-koz-i-kozek/</link>
        <description>Parafia NMP Częstochowskiej w Kozach - Historia Kóz i Kózek</description>
                    <item>
                <title>Historia Kóz i Kózek</title>
                <link>http://parafia-nmp-czestochowskiej-w-kozach.mozello.pl/historia/historia-koz-i-kozek/params/post/2095612/</link>
                <pubDate>Sun, 26 Apr 2020 11:54:00 +0000</pubDate>
                <description>&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&amp;nbsp;&lt;b&gt;Leon
Gąsiorowski herbu Ślepowron, najbogatszy w powiecie radziejowskim i
jeden z najbogatszych ludzi w województwie brzesko-kujawskim,
właściciel majątków ziemskich (wiosek): Morzyce, Bielawy,
Nasiułowo, Niegibalice, Czarnotki, Zagorzyce, Drwalewo, Cierniewice,
Rudzk Duży, Lubsin i Świesz. Zamieszkiwał w Świeszu w ogromnym,
jak na owe czasy, dworze z facjatami pod dachówką na sposób saski,
wybudowanym przez jego ojca Augustyna Gąsiorowskiego. Ozdobą tej
majętności był obszerny ogród wielkości prawie saskiego w
Warszawie. Po środku ogrodu znajdowało się sześć kwater
podzielonych podwójnymi szpalerami lipowymi. Naprzeciwko dworu były
usypane tarasy dochodzące aż do kanału zasilanego wodą z jeziora.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;break-before: auto;&quot; class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span class=&quot;moze-important&quot;&gt;
&lt;/span&gt;Leon
Gąsiorowski w 1779 roku do swych dóbr Lubsin sprowadził
niemieckich kolonistów. Do tego czasu w parafii Piotrków Kujawski
do której Lubsin należał nie było Niemców. Akty metrykalne w
wymienionej parafii od 1781 roku ukazują nam pierwsze
niemieckobrzmiące nazwiska co potwierdza powyższy fakt. Głównym
powodem kolonizacji Niemców na naszych terenach były ciężkie
warunki bytowe w ich własnym kraju ale chyba ważniejszym była
obawa przed prześladowaniami religijnymi (ewangelicy). Koloniści
mieli zagwarantowaną wolność religijną i osobistą. Osadzani byli
na podstawie umowy dzierżawy gruntu sięgającej kilkadziesiąt lat
lub nawet wieczystej. Płacili czynsz właścicielowi ziemskiemu w
wysokości uzależnionej od ilości gruntu. Początkowo byli
zwalniani od czynszu (wolnizna) nawet do siedmiu lat. Ten czas
wykorzystywali na zagospodarowanie, gdyż tereny przez nich zajmowane
były nie użytkowane rolniczo. Zazwyczaj zaczynali od wyrębu lasu i
osuszenia terenów podmokłych by móc tam zamieszkać i użytkować
rolniczo ziemię.                                                    
                                                  		Na terenie
Lubsina koloniści przy okazji  wyrębu lasu utworzyli smołownię.
Produktem była smoła drzewna (dziegieć). Tę ciemnobrunatną,
gęstą ciecz stosowano dawniej do smarowania drewnianych trybów
(kół zębatych), piast kół wozów i powozów oraz nasycania
(&quot;wyprawiania&quot;) skór juchtowych o charakterystycznym
zapachu. Od tej smołowni powstała wieś o nazwie Smolniki. Miejsce
w którym były położone Smolniki obrazuje nam załączona mapa z
1803 roku. Pierwszym urodzonym dzieckiem w Smolnikach była Marianna,
córka Wojciecha i Marianny Mellerów, małżonków. Ochrzczona w
Piotrkowie Kujawskim 12 lutego 1786 roku. Rodzicami chrzestnymi 
Marianny zostali Jakub Herman i Rozalia Mellerowa, oboje niekatolicy
ze wsi Smolniki. Od tej pory przez kilkanaście lat Smolniki
pojawiały się w metrykach Piotrkowskiej parafii a potem zanikły.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Poniżej
kopia aktu chrztu Marianny Meller, pisanego po łacinie 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;img src=&quot;//site-953523.mozfiles.com/files/953523/akty_ur-1.jpg&quot;&gt;	&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;W
1788 roku pierwszy raz w metrykach użyto nazwy Kozy. Drugiego
czerwca 1788 roku został ochrzczony Jan Bogusław urodzony w Kozach,
syn Adama i Krystyny Kloft, małżonków. Rodzicami chrzestnymi
zostali  Krzysztof Buza i Anna Greybrowa. Asystowali Jan Kuka, Anna
Wychrowa, Wojciech Krygier wszyscy niekatolicy z Lubsina.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Poniżej
kopia aktu chrztu Jana Bogusława, pisanego po łacinie 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;img src=&quot;//site-953523.mozfiles.com/files/953523/akty_ur-2.jpg&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wycinek
mapy z 1803 roku.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;img src=&quot;//site-953523.mozfiles.com/files/953523/Mapa_XIX.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;	W
1795 roku pierwszy raz w metrykach użyto nazwy Kózki. Dwudziestego
drugiego marca 1795 roku został ochrzczony Andrzej urodzony w
Kózkach, syn Michała i Rozalii Melerów, małżonków. Rodzicami
chrzestnymi zostali Marcin Fydrych, Stanisław Suruwiecki, Dorota
Ermanowa, wszyscy z Kózek. Na podstawie mapy która pokazuje nam
bliskie sąsiedztwo Kózek i Smolnik możemy śmiało powiedzieć że
po zakończeniu wyrębu lasu i zakończeniu produkcji  smoły nazwa
wsi Smolniki została wyparta przez Kózki które istnieją do dnia
dzisiejszego.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Poniżej
kopia aktu chrztu Andrzeja Melera,  pisanego po łacinie&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;img src=&quot;//site-953523.mozfiles.com/files/953523/akty_ur-3.jpg&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
	&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Nieodłącznym
elementem dawnej Polski były karczmy, gdzie podróżny mógł
znaleźć odpoczynek, miejsce dla koni oraz potrawy do zaspokojenia
głodu i pragnienia. Były też miejscem spotkań i zabaw okolicznej
ludności, organizowania uroczystości (wesela, chrzty, stypy),
zawierania umów, sprzedaży wyrobów rzemieślniczych, żywności i
alkoholu. Historia karczmy wiąże się ściśle z prawem propinacji.
Prawo to powodowało, że wyłącznie właściciel wsi mógł
produkować lub kupić gdziekolwiek alkohol i go sprzedawać. Handel
alkoholem dawał właścicielom ziemskim spore dochody. Z czasem
wprowadzono tzw. przymus propinacyjny, który nakazywał chłopom
kupowanie alkoholu w karczmie wyznaczonej przez właściciela
ziemskiego. Stosowano też tzw.,,narzuty”, czyli obowiązek
kupowania określonej ilości po cenie narzuconej przez dwory. 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Na
terenie Lubsina i nieopodal wyżej wymienionych miejscowości była
usadowiona Karczma o nazwie ,,Czarny Bród ” należąca do
dziedzica Świesza. Akt zgonu dotyczący Czarnego Brodu przynależnego
do Świesza  mówi nam, że jedenastego czerwca 1791 roku,
zaopatrzony sakramentami świętymi Michał Łepecki karczmarz z
Czarnego Brodu, 60 letni, został pogrzebany na cmentarzu od
południowej strony. Przy tej karczmie powstała wioska o tej samej
nazwie. W XIX wieku w aktach metrykalnych można spotkać zapisy o
istniejącej karczmie i o gospodarzach z Czarnego Brodu. Z relacji
pana Buszlera wynika że przed II wojną światową w Czarnym Brodzie
mieszkała już tylko jedna rodzina o nazwisku Sztrejch, która
posiadała jakiś obszar gruntu i jezioro o tej samej nazwie,
nabywszy to wszystko od niejakiego Kazimierskiego. Po II wojnie
światowej jezioro przeszło na skarb państwa a w gospodarstwie
zamieszkała rodzina Woźniaków. Obecnie są tam niezamieszkałe
rozwalające się budynki gospodarcze które są ostatnim namacalnym
śladem wsi Czarny Bród.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;Poniżej
kopia aktu zgonu karczmarza, pisanego po łacinie. 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;img src=&quot;//site-953523.mozfiles.com/files/953523/akty_ur-4.jpg&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
   
&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Wydaje
się że nie potrzeba się wiele zastanawiać nad tym, dlaczego Kozy
i Kózki zostały właśnie tak nazwane. Każdy powie, że pewnie
były tu spore hodowle kóz. Istnieje jeszcze jedna hipoteza tej
nazwy związana z niemałą ilością stawów rybnych w tych
okolicach. Jest gatunek ryb o nazwie Koza lub Kózka. Jest to gatunek
słodkowodnej ryby karpiokształtnej z rodziny piskorzowatych. Być
może koloniści ze względu na duże ilości tych ryb w stawach
postanowili nazwać swoją wioskę od ich nazwy. W nazwach wsi bardzo
często zaznaczały się cechy naturalnego środowiska w którym
koloniści zakładali swoje osady. Jest to zrozumiałe, gdyż nazwy
te nadawane były w początkowym zetknięciu z miejscem nowego
osadnictwa, zanim późniejsi jego mieszkańcy dokonali zmian w
pierwotnym krajobrazie.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Na
mocy ukazu z dnia 2 marca 1864 roku wydanego przez cara Aleksandra II
Romanowa nadano chłopom w Królestwie Polskim ziemię na własność.
Czyli ziemia która była uprawiana w tym okresie czasowym przez
chłopów stała się ich własnością. Uwłaszczenie przeprowadzono
za odszkodowaniem pieniężnym przyznanym byłym właścicielom,
głównie szlachcie i klerowi. Tym oto sposobem Niemcy w Kozach i
Kózkach z czynszowników stali się pełnoprawnymi właścicielami
uprawianej przez siebie ziemi. Właścicielem dóbr Lubsin był wtedy
Alfred Cielecki herbu Zaręba, który za żonę miał Annę Bnińską,
wnuczkę Leona Gąsiorowskiego. Małżeństwo zamieszkiwało w
majątku Hadyńkowce. Po uwłaszczeniu z Lubsińskich dóbr niewiele
im zostało gdyż były oddane do uprawy chłopom (Kozy, Kózki,
Czarny Bród, Trojaczek) a i Lubsin w sporej części był w rękach
chłopskich.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Księgi
meldunkowe - księgi ludności stałej w gminie Piotrków Kujawski
były prowadzone w latach 1886-1932. Na podstawie tych ksiąg  można
stwierdzić że po ponad stu latach od osiedlenia się kolonistów na
terenie Kóz i Kózek nadal mieszkają tu sami Niemcy.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Wymienię
teraz nazwiska rodzin które w tym okresie zamieszkiwały Kózki:
Sztenke, Pubanc, Zomerfeld, Tonn, Liwke, Fridrich, Drews, Sztrajch,
Kucman, Wendza, Reske, Wendzel, Elert, Drat, Herling, Riske, Kalis,
Mantyk, Wizer.  
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Rodziny
które w tym okresie zamieszkiwały Kozy: Sztencel, Celmer, Westwal,
Milke, Nikołaj, Mikołaj, Mikołajewski, Mantyk, Pacer, Sztopel,
Kotke, Krenc, Hanc, Szwarm, Kisro, Busse, Welke, Lidke, Banek, Cymer,
Cimmer, Kryger. 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;Wszyscy
z wyżej wymienionych byli ewangelikami prócz: Kalist i Weber z Kóz,
bo Ci byli katolikami, choć nazwisko jednoznacznie wskazuje na
pochodzenie niemieckie, tylko prawdopodobnie wskutek małżeństwa
została zmieniona przynależność religijna. 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	W
okresie międzywojennym Kozy i Kózki należały do
ewangelicko-augsburskiej diecezji kaliskiej, parafii  Sompolno.
Pastorami w Sompolnie w tym okresie byli ks. Aleksander Bierschenk (w
latach 1904-1923) oraz Philipp Kreutz (1924-1939). W 1936 r. we wsi
Kozy utworzono kościół filialny, był on przeznaczony dla 750
wiernych. Budynek kościoła ewangelickiego w Kozach spełniał 
podwójną funkcję tzn. był jednocześnie szkołą i kościołem.
Do niedawna w budynku tego kościoła mieściła się szkoła do
której uczęszczało wielu mieszkańców, obecnie żyjących w tych
okolicach.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Ludność
niemiecka z gminy Piotrków Kujawki tak jak większość kolonistów
na terenie Polski w latach przedwojennych przystępowała do różnych
organizacji o charakterze politycznym a w latach 1937-1939
intensywnie przygotowywała się do zbrojnego wystąpienia
(oczywiście nie wszyscy). We wrześniu 1939 roku wielu mieszkających
w Polsce Niemców z radością i zachwytem witało wkraczające
zwycięsko do polskich miast i wsi jednostki Wermachtu. Oto miał się
spełnić sen o Tysiącletniej Rzeszy, rozciągającej swoje władztwo
na całą Europę Wschodnią.
Hitler po wkroczeniu do Polski  miał już tu swoich ludzi co bardzo
mu pomagało a Niemców mieszkających na tych terenach stawiało na
pozycji bardzo uprzywilejowanej. Polacy z lepszych gospodarstw byli
wysiedlani a na ich miejsce wchodzili Niemcy z gorszych ziem i
gospodarstw. Wszyscy Niemcy jednak w odpowiednim wieku i zdrowiu,
byli powołani do armii Hitlera gdzie walczyli u boku rodowitych
Niemców.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Pewna
część ludności niemieckiej z Kóz, Kózek i okolic opuściła
swoje siedliska pod koniec wojny, podczas ewakuacji zarządzonej
przez władze niemieckie oraz z falami ucieczek. W sierpniu 1945 roku
w Poczdamie zdecydowano o wysiedleniu Niemców z Czechosłowacji,
Polski i Węgier. Wysiedlenia odbywające się na mocy umów
poczdamskich trwały przez cały rok 1946 aż do jesieni roku 1947.
Tak oto typowo niemieckie wsie jak Kozy i Kózki zostały
opustoszałe. Nie trwało to jednak długo a praktycznie w niedługim
czasie po opuszczeniu zagrody przez Niemca była ona zajmowana przez
Polaka. Pierwszeństwo jednak mieli Polacy z kresów wschodnich.
Większość gospodarstw w Kozach i Kózkach zajęli kresowiacy. Np.
rodzina Kaliszczaków mieszkała w miejscowości Turki w powiecie
Kamionka Strumiłowa (obecnie Kamionka Bużańska na Ukrainie). W
powiecie Kamionka Strumiłowa w latach 1939-1946 udokumentowana
liczba 1007 Polaków zostało zamordowanych przez ukraińskich
ludobójców OUN-UPA (Banderowcy). Ogółem zamordowano 2414 osób we
wszystkich miejscowościach powiatu. W miejscowości Turki
zamordowano udokumentowanych 17 osób a około 120 zostało
wypędzonych (wysiedlonych). Wieś liczyła 37 zagród które jak
większość polskich wsi na tamtych terenach została spalona 27
marca 1944 r. Wypędzeni mieszkańcy kierowali się na zachód i tak
rodzina Kaliszczaków pierw krótko mieszkała w Koszarzyskach a
następnie w miejscowości Łysa Góra (okolice Krakowa). W 1946 roku
przyznano im gospodarstwo w Kozach gdzie do dnia dzisiejszego
mieszkają. Z powyższego powiatu w Kozach zamieszkała także
rodzina Rzeczkowskich (z miejscowości Berbeki -16 zamordowanych
osób) i rodzina Grzeszczuk (z miejscowości Turki). W Kózkach z
tego powiatu zamieszkały też rodziny Gembarzewskich (z miejscowości
Gruszki), Rzeczkowskich (z miejscowości Turki), Demskich (z
miejscowości Budki Nieznanowskie). W Budkach Nieznanowskich przeszło
dwa tygodnie kobiety, starcy i dzieci nocowali w lesie i na terenie
tartaku. W domu przy dobytku pozostawał zwykle jeden mężczyzna, by
w razie napadu mógł szybko wyprowadzić w bezpieczne miejsce bydło
i samemu schronić się w lesie. Mimo wszystko 7 i 8 kwietnia 1944
roku banderowcy zamordowali 21 osób. Dnia 9 kwietnia rankiem 
nakazano Polakom by wszyscy bez wyjątku do godziny 10 opuścili
wieś. Po drodze na miejsce zgrupowania wszyscy zwrócili uwagę na
unoszące się nad lasem  kłęby czarnego dymu. To płonęła ich
rodzinna wieś Budki Nieznanowskie. Płonęły wszystkie zabudowania.
Opowiadali potem Ci, co pozostawali w pobliżu wioski ukryci w lesie.
Nie mogli znieść ryku bydła, kwiku trzody chlewnej, żywcem
palonej w zamkniętych gospodarstwach. Niewiele też mogli pomóc
zwierzynie, gdyż wieś otoczona była szczelnym kordonem żołnierzy
Wermachtu. 
&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;b&gt;	Dom
gdzie obecnie jest plebania zamieszkiwała do czasu wysiedlenia
niemiecka rodzina Bonk (Bonek). Po II wojnie światowej zamieszkali
tu zaburzanie o nazwisku Saski. Ta rodzina przeznaczyła swój dom na
plebanię do nowo powstałej parafii Kozy.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;	Miejsce
gdzie obecnie jest kościół zamieszkiwała niemiecka rodzina Welke.
Po II wojnie światowej przypadło to gospodarstwo pani Łozińskiej,
która z dziećmi także przybyła tu ze wschodu. Od pani Łozińskiej
nabyli tę posiadłość Zygmunt i Honorata Smentek. W tym okresie na
terenie owego gospodarstwa znajdował się sklep (potem przeniesiony
do domu Saskich), mleczarnia a nawet uczono tam dzieci religii. Gdy
powstawały pierwsze zamiary budowy kościoła państwo Smentek
zdecydowali oddać grunt z zabudowaniami na tak wzniosły cel.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;break-before: auto;&quot; class=&quot;moze-justify&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tak
oto poprzez różnego rodzaju perypetie dziejowe i za ogromnym
zaangażowaniem miejscowej ludności powstał Kościół i parafia
Kozy.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;moze-justify&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;/p&gt;</description>
            </item>
            </channel>
</rss>